Grona gniewu

okładka audiobooka Grona gniewugwiazdki: * * * *

autor: John Steinbeck
czyta: Mieczysław Morański
wydawnictwo: Qes Agency (2010)

Trudno jest pisać z sensem na temat takiej książki. Prawdziwej i prostolinijnej do bólu. Rozkładanie jej na czynniki pierwsze: literacko, fabularnie, narracyjnie gubi jej sens i istotę. To jak z miłością – gdy biorą się za nią naukowcy, poeci odkładają pióra i odchodzą szukać jej gdzie indziej. Nieuchwytna magia tkwi gdzieś tam – między wierszami. Prawda ukryta w niedomówieniach i sugestiach. Wystarczy odrobina wrażliwości by ją odkryć.
W jakiś sposób John Steinbeck potrafi dotrzeć do sedna sprawy. Każda kolejna książka, przez niego napisana, pozostawia mnie w zachwycie. – To tak można? Tak prosto, bezpośrednio, jasno, tak prawdziwie… – Jego powieści, a zwłaszcza „Grona gniewu”, przypominają mi słuchanie wspomnień starszych ludzi. Zwykłe historie życia. Przeplatane ze sobą radości i smutki – nic heroicznego. A przecież trudno przejść obok nich obojętnie. Tak właśnie jest ze Steinbeckiem. Nie sposób oderwać się od słuchania.

„Grona gniewu” dzieją się w czasach Wielkiego Kryzysu, który swoim zasięgiem objął niemal cały świat. Ludzie tracili pracę, domy, środki do życia. Dobrobyt, jaki miał zapanować po ujarzmieniu przez człowieka sił natury, nagle się skończył. Dziś – z perspektywy czasu – wiemy, że kryzysy przychodzą i odchodzą. Mimo to sami daliśmy się zwieść ułudzie łatwego życia: Europa się zjednoczyła. Polska wywalczyła niepodległość. Świat, przynajmniej ten widziany z naszego podwórka, wydał się poukładanym, spokojnym miejscem. Francis Fukuyama ogłosił „Koniec historii”. A my daliśmy się nabrać.
Wystarczył jeden konflikt, by nasza pewność siebie uleciała w przestrzeń. Z dnia na dzień historia opisana w „Gronach gniewu” przestała być nierealnym wspomnieniem. Słuchając audiobooka zastanawiałem się ile jeszcze słów – wypowiedzianych przez nieodpowiedzialnych ludzi – potrzeba, by nasz świat znów pogrążył się w chaosie? By rodziny w pośpiechu pakowały dobytek i uciekały ze swych domów. Jak ja bym się w takiej sytuacji zachował?

Ale dość już tych czarnych myśli. „Grona gniewu” to świetna literatura i równie dobry audiobook. Wydany przez wydawnictwo Qes Agency w ich własnym, unikalnym stylu – który ja z biegiem lat polubiłem i doceniłem. Ich logo na – niedającej się z niczym innym pomylić – okładce gwarantuje ciekawe tytuły i świetnych lektorów. Mieczysława Morańskiego znam już z powieści „Na wschód od Edenu” – czytał wybornie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Jego ciepły i w pewien sposób „dobry” głos pasuje wyśmienicie. Dla mnie John Steinbeck i Mieczysław Morański to już sprawdzony duet.

PS Ciekawi mnie, co dzieje się obecnie z wydawnictwem Qes Agency? Ostatni tytuł wydali rok temu – powieść „Bez góry i dołu” Juliusza Verne`a. Ale ich strona internetowa świeci pustkami. Czy to koniec działalności, czy nadchodzące zmiany?


audiobooki Johna Steinbecka:

„Tortilla Flat”
„Na wschód od Edenu”
„Grona gniewu”

Grona gniewu” skomentowano 4 razy:

  1. Dzień dobry,

    cieplej robi się na sercu po przeczytaniu takiej opinii. Serdecznie dziękuję.
    Wydawnictwo trwa i bardzo intensywnie zajmuje się dobrą literaturą. W ostatnim czasie we współpracy z Polskim Towarzystwem Juliusza Verne’a wydaliśmy kilka książek tego wspaniałego autora, a następne są w trakcie nagrań. Powinny się ukazać do końca roku. Są to powieści mało znane naszym czytelnikom, wcześniej w Polsce nie wydawane wcale lub bardzo dawno temu. Pojawi się wśród nich nawet powieść kryminalna „Bracia Kip”, co może być zaskoczeniem dla miłośników Juliusza Verne’a, którzy znają go głównie z literatury dziecięco – młodzieżowej.
    Ze stroną internatową mamy drobne problemy, ale obiecujemy że wkrótce znów ożyje. Zapraszamy na nasz front-page https://www.facebook.com/pages/Qes-Agency/565498566797006.
    Kłaniamy się nisko i dziękujemy za dobre słowo.
    Z poważaniem
    Lidia Nagiecka

  2. Wspaniała wiadomość!

    Bardzo dziękuję za głos we własnym imieniu. Przyznam, że mina mi trochę zrzedła po odwiedzeniu strony. A tu proszę, duch w narodzie nie ginie.
    Kibicuję dalszej działalności. Proszę dać znać o nadchodzących nowościach.
    Adres e-mail powinien gdzieś tu się pojawić w najbliższym czasie. Niestety ja też przechodzę małą rewolucję na własnym serwerze. Parę rzeczy zniknęło w boju w niewytłumaczalny sposób 😉

    Głos Papierofonu.

  3. Zgadzam się.
    Gdy trafię na jakąś fatalną książkę, kiełkuje we mnie niezdrowa chęć samemu coś napisać – przecież to takie łatwe.
    Na szczęście potem trafiam na przykład na „Grona gniewu” i głupie pomysły od razu wylatują z głowy…

Dodaj komentarz