Morderstwo w Orient Expressie

okładka audiobooka Morderstwo w Orient Expressiegwiazdki: * * *

autor: Agatha Christie
czyta: Jerzy Zelnik
wydawnictwo: Mozaika (2008)

Ostatnio, w swojej bibliotece, znalazłem prawdziwego dinozaura. „Morderstwo w Orient Expressie” czytane przez Jerzego Zelnika. Wysłużony, zdaje się że prehistoryczny egzemplarz datuje się na 2008 rok. Nie jest to może najstarszy z napotkanych na mojej drodze audiobooków. Ale na pewno trudno go już dostać w normalnym, czy też internetowym sklepie. Tym bardziej, że ta – jedna z najpopularniejszych w dorobku Agathy Christie powieści – została niedawno ponownie przeczytana przez Danutę Stenkę. Ciekaw jestem oczywiście porównania obu wersji, ale którejś trzeba wysłuchać najpierw. Padło na porządek chronologiczny. Zaczynam od interpretacji Jerzego Zelnika.

Dotąd nie trafiałem najlepiej z tym lektorem. Ani „Grek Zorba”, ani „Maska Dimitriosa” nie powaliły mnie na kolana jako audiobooki. Wina leżała jednak po stronie tekstów. Sam Jerzy Zelnik to głos z absolutnej czołówki – niski, głęboki, charakterystyczny. Wspaniale maluje słowem postacie i sceny – precyzyjnie, barwnie, ale powściągliwie. Na dodatek ma w sobie to, co w przypadku prozy Agathy Christie, wydaje się kluczowe. Nazwałbym to rodzajem elegancji. Czy może znaleźć się ktoś lepiej pasujący do opowiedzenia historii, jaka wydarzyła się w wagonie słynnego, luksusowego ekspresu relacji Paryż – Konstantynopol?

„Morderstwo w Orient Expressie” – to pierwszy tytuł jaki przychodzi do głowy, gdy słyszy się nazwisko Christie. Tu właśnie tkwi źródło pewnego istotnego problemu. Jak czerpać w pełni przyjemność ze słuchania kryminału, kiedy sprawcę zbrodni zna się już od pierwszej strony!? Można na przykład zaistniałą sytuację przekuć w zaletę i skupić się nie na zagadce, a na innych aspektach książki: sposobie konstruowania fabuły, wprowadzaniu kolejnych bohaterów, opisach – słowem na warsztacie. Gdzieś pomiędzy tymi składnikami musi przecież kryć się tajemnica sukcesu autorki. Iluż innych autorów wypadło dawno z obiegu, a jej książki zawsze znajdziemy na półkach w księgarni. Gdzie tkwi haczyk?
Wychodzi na to, że właśnie w umiejętnie skonstruowanej zagadce. Wszystko, każde zdanie służy pisarce do stopniowego odkrywania kolejnych kart zagadki przed słuchaczem. Opisy są szczątkowe, postacie rysowane z grubsza – tylko tyle ile wymaga intryga. Oszczędność słów – oto droga do doskonałości w kryminale.


Kryminały Agathy Christie:

„Morderstwo w Orient Expressie”
„Tragedia w trzech aktach”

Dodaj komentarz