Pan Mercedes

okładka audiobooka Pan Mercedesgwiazdki: * * *

autor: Stephen King
czyta: Jan Peszek
wydawnictwa: Albatros (2014)

Nie wiem, czy chwyciłbym za ten audiobook, gdyby nie nazwisko lektora. Hasło „Stephen King plus kryminał” – to nie jest połączenie, które chwyta mnie za serce. A tym bardziej zmusza do tego, by rzucić wszystko inne, gnać do domu i skopiować płytę na odtwarzacz. Natomiast Jan Peszek, nawet czytający instrukcję obsługi młotka dekarskiego, zawsze przyciągnie moją uwagę! To jest wspaniały głos, który czytanemu tekstowi dodaje przestrzeni. Nasyca go kolorem, smakiem i zapachem. Dla Jana Peszka chwycę każdy audiobook, nawet taki o młotkach.

Na szczęście „Pan Mercedes” traktuje o czymś więcej. Nie jest to klasyczny kryminał. W którym autor skrzętnie wydziela słuchaczowi drobiny informacji, myli tropy i wodzi go za nos, by w ostatnim rozdziale triumfalnie zdjąć zasłonę z tajemnicy.
O nie!
King przedstawia zabójcę już na wstępie. Wszystko o co toczy się gra, to praprzyczyna zbrodni i motywacje ludzi biorących udział w dramacie. Mnie taki zabieg przypadł bardzo do gustu, a całość wypadła świeżo i – co zaskakujące – mało „kingowsko”. To już nie kolejna z szeregu zapyziała dziura pośrodku niczego. Z mieszkańcami o małomiasteczkowej mentalności, oraz żyjąca pośród nich para bezbronnych, stłamszonych bohaterów. Osaczanych stopniowo przez zło, z pogranicza snu i koszmaru. Tu jest inaczej. W rolę detektywa wciela się emerytowany as dochodzeniówki, jego partnerką zostaje inteligentna i przenikliwa kobieta. A trio uzupełnia kandydat do Harvardu – bynajmniej nie bladolicy kujon. Tego naprawdę dobrze się słucha. Fabuła ma sens, postacie intrygują, a finał wcale nie wydaje się oczywisty.

Stephen King jako pisarz kryminałów? Bardzo chętnie. Czytany przez Jana Peszka? Tym bardziej!


audiobooki Stephena Kinga:

„Mroczna połowa”
„Komórka”
„Pan Mercedes”

Pan Mercedes” skomentowano 2 razy:

  1. dostałem hopla na punkcie tego audiobooka. Mówią mi o nim znajomi książkożercy (audiobookożerców nie znam, prócz ciebie), że pozycja warta przekartkowania, że fabuła, że świeżość u starego wyjadacza. Z każdej księgarni intrygująca okładka puszcza do mnie oko.

    I stało się : dostałem w prezencie tę pozycję w formie plików (jak ja nie znoszę takiej formy) i teraz czeka na swą kolej (na ten czas przechadzam się po polach bitewnych w Luan z wojowniczą Achają – tom II).

    Pytanie na koniec do ciebie – czemu tylko 3 gwiazdki?

    pozdrawiam,

    a-mol.

  2. Witaj,

    jak się ma wszystkie półki zawalone książkami. W dwóch rzędach. Na dokładkę pojedyncze sztuki, z braku miejsca, leżą na wierzchu upchane na wcisk. To zaczyna się doceniać uroki cyfrowej rewolucji. A ściągane pliki zaczynają objawiać swoje dobre strony.
    Tu pojawia się taki problem, że odziedziczyłem po rodzicach tony książek. Nauczony według starej szkoły, że książek niszczyć NIE WOLNO! Tonę w nich powoli. Wyrzucić mniej cenne – strach. Oddać? Nie ma komu.
    Dlatego z ulgą powitałem, podarowany przez Mikołaja, czytnik. Od tego czasu papierowych książek staram się nie kupować. (Staram!)
    Z audiobookami podobnie. Na fizycznym nośniku tylko te najcenniejsze.

    Czemu tylko trzy gwiazdki? Bo to, zgodnie z moim opisem, audiobook dobry. Rozpamiętywać go tygodniami nie będę – więc nie jest bardzo dobry.
    A wybitny to wtedy, kiedy mnie olśni.
    To nie szkoła! Trzy to jest świetna ocena.

    Życzę radości ze słuchania :-)
    Głos

Dodaj komentarz