Wiatr

okładka audiobooka Wiatrgwiazdki: * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Krzysztof Banaszyk
wydawnictwo: Znak

Oj? Coś tu się wydarzyło niedobrego. A nie tak to sobie wyobrażałem. Kiedy cztery lata temu przesłuchałem „Mróz”, pomyślałem sobie. – Oto mamy w Polsce fajnego pisarza literatury sensacyjnej. – Wszystko w tamtym audiobooku do siebie pasowało: pomysł, okoliczności przyrody, charaktery postaci, wartka akcja; Wprost wymarzona lektura na plażowy ręcznik, czy do hamaka nad jeziorem. Lekka, odświeżająca, godziwa rozrywka. Nie zdziwiła mnie więc wiadomość o wydaniu kontynuacji. Niestety „Upał” jak dotąd nie dotarł do mojego odtwarzacza, natomiast znalazł się w nim „Wiatr”. Ucieszyłem się, zapowiadała się przecież kolejna, fascynująca przygoda. Niestety na zapowiedziach się skończyło. Wyszło z tego niemal jedenaście godzin letniej, zachowawczej i przewidywalnej historii. Z jednym wyraźnie błyszczącym, na dość przeciętnym tle, akcentem. Ale o tym na końcu.
Czytaj dalej

Www.ru2012.pl

okładka audiobooka www.cyklwojna.plgwiazdki: * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Roch Siemianowski
wydawnictwo: Ender (2012)

Co za dużo, to niezdrowo – zwykła mawiać moja babcia. A to czego warto uczyć się od starszych – to mądrość, zwana życiową. Ja wysłuchałem całego Www.cyklwojna.pl – wszystkie cztery tomy. Z perspektywy czasu widzę, że należało robić sobie przerwy. Nie jest to dzieło, które porywa za sobą słuchacza. Jest nierówne, nuży, chwilami irytuje. Są momenty świetne. Ba, pierwszy tom jest odkrywczy i naprawdę wart poznania. Potem bywa już różnie. Niestety kończące dzieło „Www.ru2012.pl” trudno zaliczyć do udanych. Wydaje mi się, że pomysł na fabułę budowany był na siłę. To co wyprawiają bohaterowie ociera się o absurd. Ale to nic w porównaniu do tego, czego usiłują dokonać jednostki specjalne i wywiady obcych państw. Zdradzę tylko, że wszyscy skaczą po czasie niczym szalony doktor z filmu „Powrót do przyszłości”. Lepiej nie skupiać się mocniej na tym procederze. W przeciwnym razie łatwo dojść do wniosku, że ich poczynania pozbawione są elementarnej logiki. Ale czego ja chcę, gdy mowa jest o przenoszeniu się w czasie?
Czytaj dalej

Major

okładka audiobooka www.cyklwojna.plgwiazdki: * * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Adam Ferency
wydawnictwo: Ender (2012)

Zadziwił mnie pan Ciszewski początkiem „Majora”. Książkę otwiera scena rozstrzelania jeńców przez wyspecjalizowany rosyjski oddział. Proceder postępuje według ścisłego planu. Człowiek wyciągany z ciężarówki, doprowadzony na skraj wykopu – strzał w tył głowy. Nazwisko odhaczone na liście. Haniebną ewidencję prowadzi kobieta, długopisem… Jak trudno nam ogarnąć ten świat. Zmiany i rozwój zachodzą w coraz szybszym tempie. Można się w tym wszystkim naprawdę pogubić. Długopis został wynaleziony przed drugą wojną światową. Ale dopiero u jej schyłku powstała pierwsza fabryka produkująca te przydatne narzędzia. Jednak nawet wtedy nie zawojowały one świata. Były zawodne i pozwalały pisać jedynie, gdy były trzymane prostopadle do papieru. W żadnym wypadku sowiecka oprawczyni nie mogła posiadać długopisu. Sowieci używali do takich celów ołówków kopiowych – tańszych, prostszych i skuteczniejszych. Ale dziś trudno uwierzyć, iż długopisy nie towarzyszą nam od zawsze. Ciekawe ile podobnych błędów popełniamy pisząc książki, kręcąc filmy, wystawiając sztuki? Zapewne nasi przodkowie żyjący w opisywanych czasach, patrzyliby na te pomysły ze zdumieniem…
Czytaj dalej

Www.1944.waw.pl

okładka audiobooka www.cyklwojna.plgwiazdki: * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Andrzej Mastalerz
wydawnictwo: Ender (2012)

Kontynuuję moje spotkanie z Marcinem Ciszewskim w czterech odsłonach. Cztery powieści – czterech lektorów. Drugą część, historii polskiego oddziału zagubionego w czasie, czyta Andrzej Mastalerz. Oczywiści trudno w takiej sytuacji ustrzec się przed porównaniem z poprzednikiem. Niestety wypada ono na niekorzyść pana Andrzeja. Brak mu nieco tego dystansu i luzu, jaki prezentuje Krzysztof Banaszyk. Tej lekkości, tak potrzebnej w literaturze rozrywkowej. To, że fabuła wypełniona jest walką o słuszną sprawę i nasiąknięta patriotycznymi uniesieniami, nie zmienia podstawowego zadania tej książki. A jest nią, przede wszystkim, zabawa w zmienianie podręcznikowej historii. Tymczasem w interpretacji Mastalerza wypowiedzi bohaterów brzmią często nazbyt patetycznie, a najczęściej po prostu ponuro. Wydaje mi się, że pan Andrzej lepiej odnalazłby się w literaturze faktu. Albo w ciężkim, mrocznym, nowoczesnym kryminale. Na przykład u Leifa Perssona. O, przypadek? – Nie sądzę. Wydaje mi się, że jest wręcz przeciwnie.
Czytaj dalej

Www.1939.com.pl

okładka audiobooka www.cyklwojna.plgwiazdki: * * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Krzysztof Banaszyk
wydawnictwo: Ender (2012)

Wpadł mi ostatnio w ręce, w komplecie, zbiór czterech powieści Marcina Ciszewskiego. Przyznam, że już od dłuższego czasu zastanawiałem się nad nimi. Czy warto poświęcić im grubo ponad czterdzieści godzin słuchania? Ważyłem za i przeciw: Z jednej strony sam Ciszewski. To świetny autor, obdarzony lekkim piórem i talentem do budowania sensacyjnych wątków. Poznałem go dzięki audiobookowi „Mróz” i to był kawał naprawdę dobrej roboty. Do dziś mam w pamięci to nagranie i polecam je każdemu, kto dopiero stawia pierwsze kroki w świeci czytanej literatury. Ale z drugiej strony, trzymała mnie na dystans tematyka tego cyklu. II Wojna Światowa w połączeniu z political (& time?) fiction – to zupełnie nie moje klimaty.  Tak przyrządzone danie długo do mnie nie przemawiało. Do czasu. Traf chciał, że w nieoczekiwany sposób Www.cyklwojna.pl trafił do moich rąk. Trudno było w takiej sytuacji nie skorzystać z okazji i samemu, na własnych uszach, nie sprawdzić z czym mam do czynienia.
Czytaj dalej

Mróz

okładka audiobooka Mrózgwiazdki: * * * *

autor: Marcin Ciszewski
czyta: Krzysztof Banaszyk
wydawnictwo: Ender Sławomir Brudny (2010)

Pamiętam jeden taki wieczór, leżałem już w łóżku po dobranocce. Do naszego domu przyszedł jakiś znajomy rodziców. Słyszałem jak witają się z nim w przedpokoju. Po jakimś czasie, drzwi do mojego pokoju uchyliły się i przez szparę zajrzała do środka głowa mężczyzny. Miał, to zapamiętałem do dzisiaj, ciemne włosy zaczesane do tyłu i zebrane w kucyk. Zagadnął do mnie i puścił oko. Spytał czy widziałem kiedyś w życiu prawdziwy pistolet? Pokręciłem głową przecząco. Głupie pytanie przecież wiadomo, że dzieciom takich rzeczy do ręki nie dają. Zresztą, nie znałem nikogo, kto miałby broń w rękach! (O obowiązkowej służbie wojskowej niewiele wtedy wiedziałem). Wtedy on, w trzech susach znalazł się przy moim łóżku i jednym płynnym ruchem wyjął spod marynarki prawdziwy pistolet! Wysunął magazynek, sprawdził komorę i podał mi ostrzegając, że ciężki. Rzeczywiście draństwo ciążyło strasznie. Chciałem utrzymać go jedną ręką, jak na filmie, ale nie dałbym rady. Musiałem pomóc sobie drugą. Łał! Trzymałem w rękach prawdziwy pistolet! Czarny, zimny i połyskujący lekko. Coś w nim było, nieuchwytnego, groźnego. Wtedy do pokoju zajrzała mama, spojrzała na nas – spiskowców groźnie i zarządziła ciszę nocną.
Czytaj dalej