Milczenie owiec

okładka audiobooka Milczenie owiecgwiazdki: * * *

autor: Thomas Harris
czyta: Marian Opania
wydawnictwo: Albatros (2014)

Znów trafił mi się kryminał, którego fabułę znam na pamięć. Pierwsze z nim spotkanie, wydarzyło się za sprawą wyśmienitej ekranizacji Jonathana Demme. Z zapadającą w pamięć, fenomenalną rolą Anthonego Hopkinsa. Następne odbyło się dzięki odnalezionemu, w uczelnianej bibliotece, pierwowzorowi w postaci papierowej książki. Teraz wreszcie, przyszedł czas na wersję mówioną. Sięgając po nią, znów miałem pewne obawy. Podobnie jak przy powtórnie słuchanych książkach Agathy Christie – czy znając przebieg i zakończenie fabuły, mam szansę na wciągającą rozrywkę? Po raz wtóry okazało się, że tak. Ponieważ tym razem mogłem skupić się na postaciach. Na nowo przyjrzałem się relacjom budowanym między nimi przez autora. Zaskoczyła mnie zasadnicza różnica. U Agathy Christie postacie szkicowane są kilkoma grubymi kreskami, bardziej liczy się łamigłówka i tropy podrzucane czytelnikowi. W „Milczeniu owiec” o pomyślny finał, w pewnym sensie, możemy być spokojni. Paradoksalnie gwarantuje go sam Hannibal Lecter, który grając w swoją grę – zna jej zakończenie. Dzięki temu, na pierwszy plan wychodzi to wszystko, co dzieje się w środku i pomiędzy ludźmi. A dzieje się tam całkiem sporo.
Czytaj dalej

Mroczna połowa

okładka audiobooka Mroczna połowagwiazdki: * * *

autor: Stephen King
czyta: Marian Opania
wydawnictwo: Albatros (2013)

Trudno w to uwierzyć, ale „Mroczna połowa” to dopiero druga książka Stephena Kinga jaką wysłuchałem. Gdyby ktoś mnie spytał, byłbym pewny, że było tego znacznie więcej… Cóż, pora przestać mijać się z guru grozy. Nigdy go nie unikałem, ale zawsze miałem wrażenie, że jego książek jest dookoła za dużo. W księgarniach, bibliotekach i internecie – wszędzie King! Dlatego, może podświadomie, zawsze koniec końców sięgam po coś innego. Ale dziś czekam na kilka nowych audiobooków. Między innymi na – cieszącego się sporym powodzeniem i zbierającego pozytywne recenzje – „Pana Mercedesa”. Tak mi nazwisko autora chodziło po głowie, że aby sobie ten czas oczekiwania jakoś wypełnić, znalazłem na bibliotecznej półce właśnie „Mroczną połowę”. Wyjdzie mi więc, zdaje się, luty z Kingiem…
Czytaj dalej