Wiedźmin Krew elfów

okładka audiobooka Krew elfówgwiazdki: * * * * *

autor: Andrzej Sapkowski
czyta: zespół aktorów
wydawnictwa: Fonopolis oraz superNOWA (2014)

Oto jak z gapiostwa, możne wyjść coś pożytecznego: Wszystko zaczęło się od moich narzekań na poprzedni rok – że ciekawych tytułów było mało, wiało nudą i ogólnie w sprawach audiobookowych do kitu. A z wydarzeń wartych zapamiętania – to już zupełny klops. Na szczęście przytomny Gregor Samsa stonował moje zapędy i wykazał błędny osąd. Podał twarde dowody, w postaci tytułów nagrań. Przeczytałem, podumałem i położyłem grzecznie uszy po sobie. Wyszło na to, że błądziłem jak dziecko we mgle. Jak inaczej można nazwać przeoczenie dwóch produkcji studia Fonopolis? Wiedźmińskich produkcji! Nie mogę tego pojąć. Powód togo niedopatrzenia był jednak prozaiczny. Nie odwiedzając strony wydawnictwa, trudno natknąć się na informację. Ani „Krwi elfów”, ani „Sezonu burz” nie można nabyć w żadnym sklepie – ani stacjonarnym, ani internetowym. Dlaczego?
A tu z kolei kończymy z gapiostwem i przechodzimy do pożytków z niego.
Kiedy już udało mi się (w trybie sprinterskim) nabyć na stronie Fonopolis oba audiobooki, nie namyślając się wiele skorzystałem z formularza kontaktowego. Pytanie było jedno. – Skąd taka polityka dystrybucji? – Odpowiedź dostałem dnia następnego. Nie pisemnie, lecz telefonicznie. W dodatku od samego Błażeja Kukli – twórcy całego tego przedsięwzięcia. Tak od słowa do słowa, odpowiedź na z pozoru proste pytanie przerodziła się w ciekawą (i wielce pouczającą dla mnie) rozmowę. Ale o tym będzie jeszcze na koniec.

Teraz o samym audiobooku. Po wydaniu opowiadań wiedźmińskich, miałem cichą nadzieję, że Fonopolis pójdzie za ciosem. Po trylogii husyckiej, pięć tomów przygód Geralta z Rivii aż prosiło się o nagranie. Teraz po długim, za długim, czasie. „Krew elfów” jest u mnie. Pięknie wydana, zapowiada wspaniałą przygodę. A we mnie, ściągającego właśnie folię ochronną z pudełka, tylko jedna obawa. Czy obsada się nie zmieniła? To najważniejsze! Reszta na pewno będzie, jak zawsze, na najwyższym poziomie. Ale czy żaden z aktorów nie zrezygnował?
Nie.
Wszyscy obecni, żadnych niespodzianek. Już nic nie stoi na przeszkodzie, aby ruszyć na wiedźmiński szlak. Pełen ludzi, potworów i dźwięków. Wszystko jest dokładnie tak, jak być powinno i jak było poprzednio. Dźwięk maluje świat: postaci żyją, las szumi, strumienie szemrzą, wiatr wieje, ptaki śpiewają, wozy skrzypią, a konie parskają. A królestwa upadają. Proza Andrzeja Sapkowskiego, po raz kolejny zyskała należną jej oprawę (i nie mam tu na myśli filmu, ani serialu). Po prostu pięć gwiazdek.

A czego dowiedziałem się od pana Błażeja? Oprócz całego mnóstwa ciekawych informacji, na temat procesu nagrywania i montażu materiału, jedna jest szczególnie ważna. Istnieje realny plan wydania WSZYSTKICH wiedźmińskich książek. Oprócz pięcioksięgu i „Sezonu burz” dodatkowo oba zbiory, wcześniej nagranych, opowiadań. Wszystko w eleganckiej, jednolitej szacie graficznej. Słowem piękna ozdoba na półce każdego miłośnika przygód Geralta.
Dowiedziałem się również, dlaczego nowe audiobooki nie znalazły się w sklepach.
Otóż oba wydawnictwa podjęły taką decyzję, z powodu opustów jakich żądają sprzedawcy. Prowadząc ostrą walkę między sobą, obniżają oni drastycznie ceny w stosunku do tych wydrukowanych na okładce. Nowy tytuł wchodzi do sprzedaży, już od pierwszego dnia(!), ze sporym rabatem. To jest nieuczciwe w stosunku do wiernych fanów, którzy wcześniej – na etapie produkcji – zaryzykowali i wpłacili pieniądze awansem. Aby wesprzeć wydawcę. W zamian mają oni prawo do specjalnej ceny. Promocje sklepów powodują, że za podjęte przez nich ryzyko, realnie nie dostają nic w zamian.
Audiobooki są więc dostępne jedynie u źródła. A to jest zdaje się jakieś rozwiązanie. Eliminować niepotrzebnych pośredników. Marża sklepowa – ponad pięćdziesiąt procent – to chyba lekka przesada. Prawda?

PS Następny tom – „Czas pogardy” – może ukazać się szybciej, niż się spodziewałem. A więc, czujnym trzeba być…


audiobooki mistrza Sapkowskiego:

Wiedźmina opisanie:
opowiadanie „Wiedźmin”
opowiadania „Miecz przeznaczenia”
„Sezon burz”
tom 1 „Krew elfów”
tom 2 „Czas pogardy”
tom 3 „Chrzest ognia”
tom 4 „Wieża Jaskółki”
tom 5 „Pani Jeziora”

Trylogia Husycka:
1. „Narrenturm”
2. „Boży bojownicy”
3. „Lux perpetua”

Wiedźmin Krew elfów” skomentowano 10 razy:

  1. Kilka mniejszych zmian w obsadzie jednak było. Zmieniła się Neneke oraz Yarpen Zigrin. Tego ostatniego teraz gra Zborowski. Gra dobrze, ale pewien dysonans pozostaje, bo w opowiadaniach ten aktor zagrał najlepiej odegraną postać epizodyczną, czyli czarodzieja Istredda.

    Samo nagranie oczywiście klasa. Jedyne co to może już nieco zgrana płyta z muzyką, dla której to już 6 audiobook 😉 (Ostatnie życzenie, Miecz przeznaczenia, Boży Bojownicy, Lu Perpetua, Sezon Burz, Krew Elfów)

    Fonopolis na swoim fb w sprawie terminu wydania Czasu Pogardy przebąkiwało w kilku miejscach o czerwcu. Źródło telefoniczne podtrzymało tą deklarację? 😉

  2. Rzeczywiście zdaje się, że za Yarpena mówił poprzednio Paweł Szczesny. Przyznam, że tego nie wyłapałem. Fakt, słuchałem „Granic możliwości” już dawno temu. Jednak uważam, że pan Zborowski wypadł doskonale w tej roli.
    Ale z postacią Nenneke to już zupełny ambaras: Dubinngopedia podaje, że w „Ostatnim życzeniu” wystąpiła Dorota Segda. Natomiast w „Coś się kończy, coś się zaczyna” grała Marzena Trybała. Żeby było jeszcze trudniej, w „Krwi elfów” postać kapłanki w ogóle nie występuje na liście aktorów.
    Tak to chochliki zamęt robią. Ale chylę czoła przed wyczulonym słuchem Adamie!

    Jeśli chodzi o muzykę – trudno mi się odnieść. Nie mam nagranej z nią płyty. Nie słuchałem całych kawałków. Może gdybym tak robił, lepiej bym je rozpoznawał. A tak, okazyjnie – spełnia swoje zadanie i przede wszystkim zachowuje ciągłość stylu.
    Może twórcy wzbogacą oprawę przy kolejnych tomach?

    Źródło wstrzemięźliwie wyrażało plany wydawnictwa. Głównie ze względu na specyfikę pracy. Z opowieści wynika, że nagrywanie audiobooka to zadanie podobne do zarządzania chaosem. W każdym razie czerwiec nie jest wykluczony, a motywacja spora. Tak zrozumiałem wypowiedź pana Błażeja Kukli .

  3. o kurcze, i ja przyznaję, że ominął mnie fakt ukazania się na rynku kolejnych audiobooków Wiedźmina. Już nadrabiam zaległości. Zamówienie już dziś złożone w fonopolisie. A przy okazji dorzuciłem też: „Wiedźmin – Sezon Burz” (walę w ciemno punktów 10/10 – napewno warto), „Czarnobylską modlitwę” (zawsze uważałem że mało wiem o tej tragedii, zwłaszcza, że wydarzyła się za mego dzieciństwa i nie daleko nas) oraz „trylogię szpiegowską” Severskiego (od dłuższego czasu mnie korciło, a tu w pakiecie wychodzi taniej).
    Dam znać z wrażeń.

    pozdrawiam,
    a-mol.

    PS. zazdroszczę pogadanki telefonicznej :)

  4. A tak z ciekawości – jakie mieliście numery zamówienia? Ciekawe jak im sprzedaż idzie… Jeśli budżet na jeden tytuł wynosił 100 tys. zł to o jakiś zarobku można chyba mówić przy sprzedaży 3-4 tys. płyt.

  5. @audiobookowy mol

    Witam dawno niewidzianego wielbiciela książki mówionej!
    Myślę, że z tobą było podobnie jak ze mną. Jeśli nie zaglądasz na stronę Fonopolis – nie wiesz co się dzieje. O audiobookach się u nas nie mówi. Reklamy w mediach nie ma. Jedyne źródło wiedzy poza sklepami stacjonarnymi (żałosny wybór) i internetowymi, to czytane fragmenty w radio. A to jest jeden tytuł na kilka tygodni. Słowem mało, mało, mało…
    Przyznam, że telefon zaskoczył mnie bardzo. Bardzo pozytywnie :).

    @Adam A
    Nie jestem pewien, czy można tu mówić o zarobku. Kiedy spytałem pana Błażeja o źródło motywacji aktorów, biorących udział w nagraniu, to na słowo „pieniądze” – szczerze się uśmiał. Wydaje mi się, że to przedsięwzięcie jest oparte bardziej na pasji i chęci podtrzymania spuścizny, jakie zostawiło po sobie Polskie Radio. Dzisiaj nie produkuje się już słuchowisk – radio ich nie zamawia – brak pieniędzy. A bez zamówień znikną ludzie i ich unikalne umiejętności. Dzięki Fonopolis znaleźli przystań. Tak mi się wydaje.

  6. Jak to mówi mądre przysłowie ludowe (albo filmowe) – pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy to… 😉

    Wierzę, że nie jest to główna motywacja, ale jest to środek niezbędny do realizacji celu. Pamiętam, że jednak Fonopolis dosyć głośno wyrażało niezadowolenie z faktu, że Boży Bojownicy trafili do sieci niemal w dniu premiery (z samego źródła usłyszałem, że koszty produkcji tego wydania jeszcze się nie zwróciły, przynajmniej tak było w maju). I nie ma w tym nic zdrożnego, z samych ambicji artystycznych nie uda się mistrzowi Sapkowskiemu opłacić czynszu za mieszkanie 😉 *

    Być może forma sprzedaży bez pośredników bardzo pomogła. Kiedy składałem pierwsze zamówienie w grudniu 2013 miało ono numer, który ledwo co miał 3 cyfry. Kolejne, już rok później, miało sporo ponad granicę 4 cyfr. Obrót audioteki to raczej nie jest, ale chyba można pogratulować jakiegoś sukcesu.

    * – to odnośnie tego znanego dialogu:

    „- Czy zgodziłby się pan na nakręcenie kolejnego filmu o Wiedźminie, gdyby ktoś się do pana z taką propozycją zgłosił?

    – To zależy od… ‘‘ (Sapkowski wykonuje gest liczenia pieniędzy) poziomu artystycznego. Jeśli oferta artystycznie będzie ciekawa, to pogadamy. Ale mu się w niej być napraaawdę dużo artyzmu.”

  7. Nie widziałem tego wywiadu. Nie neguję również tego, że twórca ma prawo, jak każdy inny, liczyć na wynagrodzenie. Najlepiej możliwie duże. W końcu nie jestem hipokrytą i sam nie chodzę do pracy z pobudek filantropijnych.
    Ale czy nie chodziło może panu Sapkowskiemu o to, że ekranizacja przygód Wiedźmina była żenująco tandetna i tania? Bieda biła po oczach.
    Może chodziło o kogoś z odpowiednim budżetem?

  8. To był taki niezobowiązujący przykład, niekoniecznie rozchodzi się głównie o tantiemy dla Sapka. Zresztą z tego co zrozumiałem z rozmowy w studiu – budżet zapewnia SuperNowa (w całości? w większości?). Po prostu to wszystko kosztuje, a frajda z pracy jest mniej fajna, kiedy trzeba za nią zapłacić większą liczbą pracy o mniejszej frajdzie, żeby wszystko się zbilansowało 😉 Zresztą tutaj się zgadzamy chyba.

    Co do wywiadu – teraz go nie mogę znaleźć, ale w tym fragmencie chodziło dokładnie o to, o co chodziło 😉 Sapek ma manierę, że w swoich wywiadach nawiązuje do tego, że pisuje dla pieniędzy. Na ile to jest serio i oznacza, że nie weźmie pióra do dłoni bez przedpłaty, a na ile to zwykły element jajcarstwa, trudno stwierdzić.

    Jeszcze co do superprodukcji i małej liczbie informacji o nich – nieskromnie pochwalę się, że lubię na ten temat googlać i pytać w różnych wiarygodnych bardziej lub mnie źródłach i prowadzę para-blog na ten temat na jednym z forów, których jestem członkiem: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=120983552

    Uzupełniam sporadycznie i raz na ruski rok, ale, znowu brak skromności, lepszego agregatora newsów i plotek na ten temat w polskim internecie nie ma 😉

    Zeszły rok był faktycznie biedny w porównaniu do 2013, a gdyby nie grudniowe premiery Fonopolis to już w ogóle byłaby bida z nędzą. W tym roku powinno być trochę lepiej:
    – Lśnienie Kinga przez audiotekę, pewnie gdzieś w okolicach maja;
    – Chrzest Ognia (czerwiec?) i być może Czas Pogardy (na święta) rzeczonego Fonopolis;
    – jedna, dwie lub trzy (najpewniej jedna, a w tym roku to raczej na pewno) superprodukcja w ramach Lemoteki (ponoć jeszcze nie wybrali tytułów; z przyczyn oczywistych te już wydane do tej pory w ramach serii odpadają);
    – dwie pełne udźwiękowienia książek fantasy/sf zagranicznych autorów, które może zrobi Sound Tropez (jeszcze są na etapie pozyskiwania praw);
    – dedykowany specjalnie na słuchowisko tekst Ćwieka (też Sound Tropez);
    – Filip, serial radiowy na podstawie książki Tyrmanda zrobiony przez Osorno (studio od Karaluchów, Świętego Chaosu i Błękitnej Pustyni). Emisja zaczyna się już jutro;
    – kolejne komiksy od Sound Tropez, pewnie sami nie wiedzą ile ich jeszcze będzie ;);
    – gdzieś w tle wisi realizowana w zeszłym roku (ale przerwana?) superprodukcja Takeshi Cień Śmierci Kossakowskiej;
    – może coś jeszcze, mam nadzieję coś udało się przede mną ukryć 😉

  9. Witaj Adamie A, Dzięki za linka, korzystam już z twej wiedzy, którą się dzielisz, o tym serialu radiowym FILIP oczywiście nic nie wiedziałem i po zapowiedziach juz wiem, że będzie nieźle, zwłaszcza, że Krzysztof Czeczot się za to zabiera. Generalnie Czeczot wie jak robić audiobooki. Wystarczy, że wspomnę taki perełki jak: Gra o tron, Karaluchy, Święty Chaos. Zatem Filip zapowiada się całkiem całkiem.

    Głosie, masz rację na Fonopolis nie zaglądałem ograniczając się do serwisu audiobookPL i audiotekaPL – mój błąd. Już wiem, że muszę ponadrabiać zaległości informacyjne o mówionych książkach. Od kwietnia będę bardziej dostępny i jest szansa na bardziej rzutki kontakt z audio-książkami :) Trzymaj kciuki za nowe miejsce pracy.
    PS. Wiesz, odkryłem, że audioteka na swym profilu facebookowym poleca twą recenzję Wędrowycza :) Nie zanotowałeś od 27.02.2015 wzrostu wejść?

    pozdrawiam obu Panów,

    audiobookowy mol.

  10. Trzymam i jestem dobrej myśli. Powodzenia!

    Ja chyba sobie naprawdę konto na facebooku założę. Faktycznie 27 przybyło sporo gości, wiem już skąd – dzięki. Nie mogę się do tego zabrać, ale to chyba mus dzisiejszych czasów. Poczułem to gdy wypadły moje urodziny. Ludzie przyzwyczajeni do powiadomień, zupełnie przestają zwracać na to uwagę. A potem ze zdziwieniem reagują na zaproszenie. Zresztą się nie dziwię. Sam mam w telefonie, w kalendarzu ustawione wszystkie daty. Bez tego też bym zapomniał.

    Link do wątku na Skyscrapercity cenny. Bardzo dziękuję Adamie. Mało jest w internecie rzetelnych źródeł wiedzy. Już przeczytałem i będę zaglądał.

    Gdyby jeszcze jakiś ciekawy adres się znalazł – bardzo proszę, dzielcie się!

Dodaj komentarz