Zabić drozda

okładka audiobooka Zabić drozdagwiazdki: * * * * *

autor: Nelle Harper Lee
czyta: Joanna Koroniewska
wydawnictwo: Rebis (2013)

Pamiętam taki obrazek z dzieciństwa – zimowy wieczór, pokój tonie w mroku. Dziadek siedzi przy biurku, oświetlony jedyną palącą się lampką. W rękach trzyma swój stary, naręczny zegarek. Wspinam się na palce i zaglądam mu przez ramię. Dziadek podważa cieniutkim ostrzem dekiel. Chwilę mocuje się ze nim i w końcu odsłania mechanizm. Miniaturowe kółeczka, upakowane gęsto w kopercie, nie ruszają się. – Jutro zaniesiemy go do zegarmistrza. – Mruczy zafrasowany dziadek.
Parę lat później sam rozmontowałem tani, radziecki budzik. Problem w tym, że mimo najszczerszych chęci, nigdy nie udało mi się go złożyć z powrotem i uruchomić. Zegary już takie są. Brak jednej części i nic nie działa jak należy.

Te wspomnienia wróciły, gdy słuchałem powieści „Zabić drozda”. Ta książka, swoją budową, przypomina mi taki właśnie, doskonały mechanizm. Gdzie jak kółka, trybiki i przekładnie – każda postać, wątek, scena mają swoje konkretne miejsce i powód istnienia. Nie można nic odjąć, nie ma też potrzeby niczego dodać. Wszystko jest na swoim miejscu. Jak w pieczołowicie przechowywanej szkatułce, skarby leżą na swoim miejscu. Skarby z dzieciństwa: patyczek od lodów, kawałek sznurka, kostka do gry i kapsel od oranżady. Talizmany minionych zabaw. Nelle Harper Lee wydała tylko jedną powieść. Tyle wystarczyło by zdobyć Nagrodę Pulitzera.

Dzięki temu audiobookowi znalazłem, poza piękną historią o dorastaniu w mądrym domu, jeszcze jeden skarb – lektorkę Joannę Koroniewską. Długo nie mogłem uwierzyć, że aktorka znana mi przecież z małego ekranu i głos w moich słuchawkach – to ta sama osoba. Świetny, wyważony głos w pełni panujący nad emocjami, rytmem i treścią książki. Kobiety rzadko występują w tej roli. Telewizja przyzwyczaiła nas do męskich głosów. Tym bardziej należy cenić talent pani Joanny Koroniewskiej. Z całą odpowiedzialnością, za treść i wykonanie – pięć gwiazdek.

Zabić drozda” skomentowano 10 razy:

  1. Dracula, Grona gniewu, Zabić drozda… To mi wygląda na objawy rosnącego apetytu na solidną klasykę (?). U siebie obserwuję podobne zjawisko, ale rosnący apetyt jest też chyba zapowiedzią problemów z jego zaspokojeniem. Raczej nie doczekamy się np. całej jedenastki wyselekcjonowanej swego czasu przez Pilcha w dobrej wersji audio, z najlepszymi lektorami. Czytanie uszami klasyków to jednak nisza w niszy. Że nie wspomnę już nawet o współczesnej „górnej półce”.

  2. Ja nie wiem do końca, czy to jest apetyt na klasykę, czy po prostu przypadek. Ale fakt jest taki, że mi się ostatnio szczęści przy wyborze tytułów.
    A klasyka jeśli już jest, to jest najczęściej dobrze nagrana. Dodając do tego moje w niej braki tu i ówdzie – to żal nie skorzystać.

  3. Ja w wakacje często wracam do klasyki. Tak było i tego lata. Pozostało mi jeszcze wysłuchanie ” Zabić drozda ” i ” Grona gniewu „. Czekam w kolejce w bibliotece :)

  4. Z tym jest o tyle kłopot, że te moje ulubione lektorki nie czytają zbyt wiele, a jeśli, to dla dzieci, ale proszę – Cielecka, Seniuk, Kucówna, Kulesza. Też Peszek nie jest zła, a np. Stenka mnie rozczarowała. Zaskoczeniem b. pozytywnym okazała się natomiast Olga Tokarczuk, polecam. Głos i interpretacja mogą być wartością dodaną, bardzo często jednak utrudniają, a nawet uniemożliwiają lekturę.
    Pozdrawiam.

  5. Ja niemal zupełnie nie mam kontaktu z kobietami czytającymi książki. Mam wrażenie, że wydawcy niezauważenie weszli na utarty szlak. Panie do literatury pięknej, bajek i romansów. Mężczyźni do sensacji i fantastyki. Podział zupełnie niepotrzebny i sztuczny.

    Właśnie mam na tapecie „Służące” czytane przez Annę Seniuk, Karolinę Gruszkę i Annę Guzik. Fantastycznie się tego słucha. A pani Seniuk jest konkurencją chyba jedynie dla siebie.

  6. Mam takie same odczucia – niestety.

    Szkoda, tym bardziej, że bardzo cenię sobie talent i niezwykle specyficzny sposób czytania Karoliny Gruszki. Niestety w przypadku „Służących” gdzieś te atuty się pochowały.

    W dodatku zastanawiają mnie błędy popełnione podczas realizacji nagrania pani Karoliny. W tle słychać skrzypienia (chyba krzesła). To niedopuszczalne przeoczenie…

Dodaj komentarz